| Strona główna | Troszkę geografii | To i owo o Łemkach | Przewodnik | Szlaki turystyczne | Gdzie i jak wędrować | Gitarą i piórem |
Osadnictwo w rejonie Pogórza i Beskidu Niskiego sięga odległych czasów. Od dawnych czasów przez przełęcze karpackie wiodły uczęszczane trakty handlowe z północy na południe Europy. Pierwsze wzmianki o osadach na Pogórzu i Podkarpaciu pochodzą z XI-XII w. Osadnicy przybywali z terenów nadwiślańskich w doliny Dunajca, Białej, Wisłoki. Ziemie podkarpackie, na ogół zarośnięte nieprzebytymi lasami, były początkowo w całości własnością króla. Od XI wieku zaczęły się nadania na rzecz klasztorów, biskupstw, a także świeckich feudałów. Wielka aktywizacja kolonizacji zaczęła się za panowania Kazimierza Wielkiego, stwierdzono bowiem niebezpieczeństwo w zajmowaniu granicznych terenów przez obce plemiona. Na terenie łemkowszczyzny pierwszymi lokacjami były wsie: Łosie, Ropica Ruska (obecnie Ropica Górna), Biczarowa, Tylicz, Libuszowa. Wsie lokowane były na prawie niemieckim, a ludność która je zasiedlała była przeważnie polska. Kolejnym etapem osadnictwa stanowiła wędrówka na północ pasterskich ludów bałkańskich. Ludność ta , zwana Wołochami, zajmowała się pasterstwem, do czego nadawały się słabsze górskie gleby. Do tego celu zaczęto specjalnie lokować nowe wsie na prawie zwanym wołoskim - dostosowanym do pasterskiego trybu życia Wołochów. Łemkowie - bo tak zostali nazwani mieszkańcy obecnego Beskidu Niskiego, oraz wschodniej części Beskidu Sądeckiego zachowali język ruski, jednak ulegali wpływom kultury górali polskich i słowackich. Powiązanie kultury pierwotnej przybyłych ludów oraz miejscowych zwyczajów spowodowało wykształcenie się swoistej kultury zwanej łemkowską.
W zasadzie nie ma żadnych informacji o tym, w czyim władaniu była, praktycznie
niezamieszkała, Łemkowszczyzna w pierwszym tysiącleciu. Od początku istnienia
państwa polskiego toczyły się spory o te tereny z Rusią. Przez kolejne kilka wieków
wraz z rozbiciem dzielnicowym Polski tereny przechodziły z rąk do rąk, dodatkowo
skomplikowane zależnościami rodowymi i materialnymi. Wiek IV przyniósł ostateczne
przyłączenie Łemkowszczyzny do Polski. Czas niepokoju i udręki nastąpił dla
mieszkańców Beskidu Niskiego w okresie XVI - XVII wieku, kiedy to górskie tereny
nękane były przez bandy rabusiów, zwanych tołhajami. Nadchodziły one z południa,
określano je jako węgierskie, gdyż Słowacja była wtenczas pod panowaniem Węgier.
Najazdy tołhajów nasiliły się w okresie Potopu Szwedzkiego, jednak same wojska
szwedzkie nie zdołały dotrzeć na te tereny.
W wieku XVIII Łemkowszczyzna stała się
terenem partyzanckich działań konfederatów barskich z wojskami rosyjskimi.
W roku 1769 wojska konfederackie przebywały na leżach zimowych między Grabiem
a Jaśliskami. Dla miejscowej ludności było to bardzo uciążliwe, ponieważ spadł na nią
ciężar wyżywienia ludzi i dostarczenia paszy dla koni. Jednocześnie towarzyszyły temu
różne nadużycia i samowole żołnierzy, które nie ominęły również wsi polskich.
Konfederaci założyli obozy warowne, z których największy był w Grabiu, inne w
Radoszycach, czy w Barwinku.
Jednak główne bitwy zostały przez konfederatów przegrane, co zpowodowało całkowitą ich klęskę.
Śladem walk konfederackich są istniejące do dziś okopy wojskowe. W czasie
wojny konfederackiej Łemkowie sympatyzowali z Rosjanami, byli im bliżsi
językiem i wyznaniem.
Wiek XIX to okres kształtowania się świadomości narodowej ruskiej.
Wcześniej nie była ona jeszcze wykrystalizowana. W drugiej połowie XIX wieku
nastąpiły działania Ukraińców mające na celu włączenie ziem Galicji wschodniej
jak i przyległych jej terenów. O ile z Galicją nie było większych problemów, tak z Łemkowszczyzną
musiano użyc bardziej wyrafinowanych sposobów.
Szykanowano więc partie i zrzeszenia działające na Łemkowszczyźnie, aby wymusić
decyzję dołączenia się do Ukrainy. Taki stan utrzymał się do Pierwszej Wojny Swiatowej.
Cmentarz wojenny nr 46 projektu Jurkovica na Beskidku obok Koniecznej |
Dla ludności mieszkającej w strefie frontowej był to okres niezwykle ciężki.
Gnębiona przez wojsko ciągłymi rekwizycjami, przeganiana z miejsca na miejsce
w okresie nasilających się lokalnie walk, często nie miała do czego wracać, ponieważ
wojsko rozbierało budynki na budowę okopów i schronów. Do tego należy pamiętać o terrorze
wprowadzonym przez dowództwo armii austriackiej, które na każdym kroku doszukiwało się
sabotażu, zdrady i szpiegostwa.
Po rosyjskiej stronie frontu było wprawdzie inaczej, ale nie lepiej. Po wkroczeniu Rosjan do
Galicji oświadczono, że Galicja Wschodnia i Łemkowszczyzna stanowią część Wielkiej
Rosji, gdyż ludność tutejsza jest rdzennie rosyjska. W związku z tym zakazano
używania języka ukraińskiego, likwidowano wyznanie grekokatolickie, rozpoczęło się
systematyczne tępienie Ukraińców. Wraz z cofającą się armią autriacką wielu Łemków
opuściło swe domostwa, bojąc się represji ze strony Rosjan.
Po rozpadzie Monarchii Austro-Węgierskiej na Łemkowszczyżnie ukształtowały się dwa nurty. Jeden dążył do przyłączenia Łemkowszczyzny do Rosji,
powstały w tym celu lokalne Rady Narodowe, jednak po wybuchu rewolucji w Rosji
padł pomysł tymczasowego włączenia na zasadzie autonomii do Czechosłowacji.
Drugi natomiast wyznawal sympatie proukraińskie, chwilowo powstała "Republika Komańczańska"
o nacjonalistycznym charakterze ukraińskim. Docelowo Beskid Niski znalazł się
w granicach Polski, jednak oddzielony został od Przemyśla, wprowadzono do szkół
i prasy dialekt łemkowski, drukowano w nim książki szkolne i wychodzący
w Krynicy tygodnik "Łemko" i "Kalendar Łemko".
Wskutek podporządkowania Słowacji hitlerowskim Niemcom, we wrześniu 1939 roku stał
się Beskid Niski terenem bezpośrednio zagrożonym atakiem wroga. Obrona tego rejonu
była przydzielona Armii Karpaty. Dla obrony odcinka
ciągnącego się od Cisnej do Czorsztyna stworzono grupę operacyjną ,,Jasło" w
sile 17 batalionów piechoty (ok. 12 tyś. ludzi). Od 3 września Niemcy zaczęli
wypierać od zachodu obrońców. Zdezorganizowana polska obrona nie zdołała powstrzymać
Niemców, którzy już 9 września zajęli Duklę i
Rymanów, a 10 - Komańczę
i Sanok. Podczas okupacji hitlerowskiej Beskid Niski znalazł się w granicach dystryktu
krakowskiego. Już od pierwszych miesięcy okupacji organizowane było podziemie. Związki
zorganizowane na tym terenie miały za zadanie komunikację ze Słowacją przez
przełęcze górskie. Przenoszono głównie pocztę, pieniądze, broń, przeprowadzono
także wybrane osoby. Od 1942 roku Niemcy rozpoczęli wysiedlanie Żydów: młodszych
wywożono, starych, chorych i dzieci rozstrzeliwano. We wrześniu 1944 roku rozpoczęła
się na terenie Dukielszczyzny jedna z najbardziej krwawych operacji II wojny, zwana
operacją dukielską, największe walki toczyły się w tzw. "Dolinie Śmierci".
Jej celem było przekroczenie głównego grzbietu Karpat w rejonie
Przełęczy Dukielskiej i przyjście z pomocą antyhitlerowskiemu powstaniu na Słowacji.
W założeniach działania sowieckie miały być błyskawiczne, jednak tak się nie
stało. Niemcy zaciekle bronili każdego wzgórza, wskutek czego ostateczne zajęcie przez
Rosjan całego terenu Beskidu Niskiego nastąpiło dopiero pod koniec 1944 roku.
W czasie II Wojny Światowej Ukraińcy współpracowali ściśle z Niemcami,
licząc na to, że po zwycięstwie Trzeciej Rzeszy zostanie przez Niemców utworzone
państwo ukraińskie od Pienin po Morze Czarne. Niemcy traktowali Ukraińców
jak sprzymierzeńców. Przyznawali im szerokie przywileje, z których korzystali również Łemkowie.
Niemcy powołali do życia "Związek Łemków" ("Lemkover Genossenschatsverband").
Ukraińcy obsadzili całą wiejską administrację na Łemkowszczyźnie swoimi ludźmi,
sprowadzonymi ze wschodu, ponadto stworzyli ukraińską policję. Dało im to możliwość
prowadzenia szeroko zakrojonej akcji propagandowej. Po rozpoczęciu wojny ze Związkiem Radzieckim
zaczęło się masowe aresztowanie starorusinów podejrzanych o sprzyjanie
ZSRR, a młodzież łemkowską, która do tej pory bezpiecznie siedziała w domach,
zaczęto wysyłać na roboty do Niemiec.