,,Ten lud
mieszka w niskim Beskidzie od źródeł Ropy po źródła Sanu. W jego gwarze spotykamy
słowo: łem w znaczeniu tylko, w niektórych wioskach nad Osławą: nem albo też i stąd
zowią ich Łemkami. Oni sami nazywają się Rusakami." Taką etymologię
nazwy podaje Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego (tom III, 1882). Nazwa Łemko
pojawiła się stosunkowo późno. Miała charakter przezwiska. Słowo łem było przez górali Beskidu Niskiego używane chętnie i
nawet zbyt często. Sami mieszkańcy czasem oznaczali nazwą Łemki
(albo Łemaki) swych pobratymców ze Słowacji. Rzeczywiście mówili o sobie Rusnak. Z czasem nazwa Łemko przyjęła się i sami
górale zaczęli uważać ją za własną. Ludność tutejsza miała silne poczucie
odrębności i w istocie bardzo różniła się od sąsiadów i polskich i ruskich. Długo
zachowała stare obyczaje i przede wszystkim odrębny język.
Łemkowszczyzna
Łemkowie zamieszkiwali Beskid Niski i
część Beskidu Sądeckiego oraz mały zachodni skrawek Bieszczadów. Północna granica
Łemkowszczyzny była łatwa do określenia jeszcze w latach międzywojennych, jako
granica między ludnością polską a ruską. Podobne trudności nie nastręczała granica
zachodnia. Natomiast nad kwestią rozgraniczenia Łemków od ich wschodnich sąsiadów
Bojków dyskusje trwały aż do II wojny światowej, a więc praktycznie do końca
istnienia zwartych grup górali ruskich w Polsce. Główny teren Łemkowszczyzny był
obszarem dość jednorodnym etnicznie. Polacy stanowili tu zdecydowaną mniejszość,
dużo było wsi czysto łemkowskich, zaś osiedli wyłącznie polskich zaledwie kilka.
Badacze szacowali w latach trzydziestych liczbę Łemków na ok. 100 - 150 tyś.,
w zależności od przyjmowanej wschodniej granicy obszaru przez nich zamieszkanego. Wsi
łemkowskich było ok. 170, leżały na obszarze o długości ok. 140 km, ale szerokim
tylko na 20 - 30 km. Na tym terenie mieszkało tylko 26 tyś. Polaków i 8 tyś Żydów.
Żyło tu także sporo Cyganów, często osiadłych.
Wygląd zewnętrzny
Łemkowie byli ludem na ogół niezbyt rosłym. Nie stanowili jednolitego typu
antropologicznego, choć trafiali się wśród nich potomkowie pasterzy wołoskich:
krępi, ciemnowłosi, o oliwkowej cerze. Odróżnić można było Łemków jednak łatwo
po stroju, mowie i obyczajach.
Strój nie był bogaty ani ozdobny. Mężczyźni nosili krótkie lniane koszule
wpuszczane do spodni. Spodnie w lecie białe płócienne, w zimie zaś wełniane białe
lub brązowe (chołośnie). Chołośnie
miały, charakterystyczne dla całej karpackiej góralszczyzny, szwy zbiegające na
pośladkach. Na koszule zakładano w lecie niebieską kamizelkę tzw. lajbik. W dni chłodne noszono huńki,
tj. brązowe kurtki sięgające do połowy ud. Na głowie mężczyźni nosili chętnie
czarne kapelusze filcowe z krezami podwiniętymi do góry. W czasie słot i zadymek nosili
Łemkowie czuhy. Były to płaszcze z brązowego
samodziałowego sukna, długie do połowy łydek, Czuha
miała prostokątny bardzo duży kołnierz, spadający na plecy i zakończony od dołu
frędzlami. Kołnierz ten można było zarzucić na głowę i zawiązać w formie kaptura.
Poza tym bardzo obficie go zdobiona i to różnie w różnych częściach bytowania
Łemków. Strój kobiety był nieco barwniejszy. Nosiły koszule lniane zapinane z przodu,
na wschodniej łemkowszczyźnie wyszywane dość ubogim ściegiem krzyżykowym. Spódnicę
z fabrycznego, ale ręcznie drukowanego płótna, z przodu zasłaniano zapaską. Spódnice
i zapaski były przeważnie ciemne, jedynie w okolicy Jaślisk noszono zapaski białe. Na
koszuli nosiły kobiety błękitne lub czarne aksamitne gorsety. Na głowę dziewczęta
zakładały chustki, kobiety czepce. Czepiec zakładało się na fryzurę upiętą wokół
leszczynowego lub drucianego pierścienia, tzw. chymli.
Nadawało to głowie specyficzny kształt. Na ramiona zarzucały kobiety płachtę, tj. dużą lnianą chustę. Dziewczęta z znad
Osławy na szyi nosiły krywulki: szerokie na ponad
10 cm koronkowe krezy plecione z różnokolorowych szklanych koralików. Na nogach kobiety
i mężczyźni nosili najczęściej skórzane kierpce, od święta zaś skirni z holewami. W zimie zakładano kożuchy.
Coś dla ucha
Język łemkowski jest niewątpliwie jednym z dialektów
ukraińskiego. Od języka literackiego różni się jednak znacznie. Kształtował się
bowiem pod silnym wpływem polskiego i zwłaszcza słowackiego. Występują w nim także
elementy węgierskie i rumuńskie. Jest wiele słów spotykanych u Rusinów tylko na
Łemkowszczyźnie np. chyża - chata, pec - piec. Język łemkowski nie był jednorodny i
nie miał wypracowanej formy literackiej. Stanowił raczej zespół gwar, różniących
się znacznie w poszczególnych obszarach łemkowszczyzny. Kiedy w okresie
międzywojennym próbowano uczyć na całej łemkowszczyźnie języka w
,,znormalizowanej" wersji spod Krynicy, budziło to śmiech i drwiny. Łemkowskie
podania, gadki i legendy, podobno jeszcze w latach trzydziestych liczne i ciekawe, w
ogromnej większości przekazywane były ustnie i w zawierusze lat powojennych zostały w
większości zapomniane. Miała jednak Łemkowszczyzna także swoich pisarzy.
Najwybitniejszym łemkowskim poetą - pisarzem był Wołodymyr Chylak.
Bardzo piękne są łemkowskie pieśni i spiwanky.
Muzyka łemkowska powstawała na styku folklorów sąsiadów z Ukrainy, Zakarpacia,
Słowacji, Węgier i Polski. Dawniej dominował w niej śpiew jednogłosowy, ale wpływy
wschodnie, spowodowały rozpowszechnienie się śpiewu wielogłosowego. Zwykle
metrum jest stałe, ale zdarzają się jego zmiany. Pieśni są wewnętrznie rozśpiewane,
sylabom odpowiadają na ogół pojedyncze dźwięki. Większość melodii jest w tonacjach
durowych i ma niewielką rozpiętość. Wiele opiera się na archaicznych skalach
diatonicznych. Pieśni mówią o sprawach życia Łemków, o miłości, liczne są pieśni
wojackie. Niektóre piosenki opisują losy emigrantów. Są też pieśni obrzędowe i
cerkiewne. W języku pieśni są liczne zapożyczenia oraz gramatyczne wpływy słowackie.
W składzie łemkowskiej kapeli są instrumenty typowe dla góralszczyzny: skrzypce i
basy, ale mamy także cymbały, częste w kapelach węgirskich i ukraińskich.
Zajęcia Łemków
Jak wszędzie, tak i na Łemkowszczyźnie mieszkańcy
wsi trudnili się przede wszystkim uprawą roli i hodowlą. Gleba i klimat nie sprzyjały
rolnictwu. Do lat międzywojennych stosowano tradycyjne metody uprawy, kultura rolna była
niska. Ponadto duże rozdrobnienie gruntów i znaczne zagęszczenie ludności sprawiało,
że na Łemkowszczyźnie żyło się biednie, a mieszkańcy często byli zmuszeni
emigrować albo chwytać się różnego rodzaju zajęć pozarolniczych. Stosunki
własnościowe na Łemkowszczyźnie pogorszyły się wyraźnie po uwłaszczeniu, głównie
na skutek działów rodzinnych. Na początku XX wieku na rodzinę chłopską przypadały
średnio 4 morgi pola (ok. 2 ha) i to średnio w 19 parcelach. Nie sprzyjało to rozwojowi
rolnictwa, gospodarstwa były biedne i nie miały środków by unowocześnić produkcję.
Aby temu zaradzić rozpoczęto w latach międzywojennych komasację, czyli scalanie
gruntów (pomyślnie zakończona w Krempnej,
Świątkowych, Myscowej i Olchowcu).
Stosowano dość prymitywne narzędzia. Siano sprzątano wyłącznie
ręcznie. Do sprzętu zboża używano sierpów, dopiero w tym stuleciu upowszechniła się
kosa. Ziemniaki kopano motyką. Młócono cepami na boisku, było to zajęcie
pracochłonne i nieraz przeciągało się do wiosny. Młocarnie mechaniczne pojawiły się
jednak już przed I wojną. Jako siły pociągowej bogatsi chłopi używali wołów,
biedniejsi zaprzęgali krowy. Trzymano także konie.
Wygląd pól łemkowskich
Uprawiano przede wszystkim rośliny zbożowe, głównie
jare. Oziminy rozpowszechniły się dopiero przed II wojną, Łemkowie uważali bowiem,
że długotrwałe zaleganie śniegu jest dla roślin ozimych szkodliwe. Siano owies i
orkisz, jęczmień i żyto, a na porębach leśnych tzw. krzywicę - dwuletnie żyto.
Uprawiano proso i tatarkę (grykę). Dawniej z roślin okopowych sadzono głównie rzepę,
potem jej miejsce zajęły ziemniaki, uprawiane powszechnie od początku XIX wieku. Znali
też Łemkowie rośliny pastewne, np. koniczynę i przemysłowe, głównie len. Sadzono
także kapustę.
Zwiezione z pola snopy zboża dawano na pid , tj. starych
chałupy. Nie wysuszone ziarno leżało tamże na stertach, suche zaś trzymano w
komorze albo osobno stojącym spichlerzu. Ziemniaki przechowywano w kopcach lub piwnicach.
W okolicy domu Łemkowie sadzili drzewa owocowe, ale nie znali się na sadownictwie.
Toteż mieli jedynie kilka gatunków śliw, drobne, czarne czereśnie, kwaśne gatunki
jabłek i drobne gruszki. Ogródki warzywne były zwykle bardzo prymitywne.
W zamierzchłych czasach mieszkańcy Beskidu Niskiego zajmowali się
głównie hodowlą owiec. Prowadzili ją na sposób wołoski, początkowo wędrując wraz
ze stadami, latem w wyższych górach, zimą schodząc do doliny. Potem, gdy zaczęli się
osiedlać, pozostał system wspólnego wypasu stad w górach z dala od wsi. Taki wypas
szałaśniczy, który w Beskidach Zachodnich uchował się do dziś, na Łemkowszczyźnie
zaginął. Na początku XIX wieku tutejsze stada owiec zostały przetrrzbione przez
zarazę. Łemkowie zaczęli unikać zimowania owiec. Kupowali więc na Wielkanoc owce na
terenie środkowej Bojkowszczyzny, pędzili do siebie i tu wypasali na górskich
pastwiskach. Na jesieni sprzedawali zwierzęta na targach w Zdyni, Ujściu Ruskim,
Łabowej i w innych podgórskich miasteczkach. Hodowano także woły, które kupowano w
miasteczkach węgierskich. Taka gospodarka utrzymała się gdzieniegdzie do początków
naszego wieku. Powstanie granic politycznych po I wojnie położyło jej ostateczny kres.
W gospodarce Łemków bardzo ważną rolę pełniły lasy. Jednym z
pewniejszych źródeł dochodów był wyrąb i zwózka drewna. Do II wojny
światowej stosowano jeszcze prymitywną formę wypalenisk: po wyrębie i
wykarczowaniu terenu pozostałe gałęzie, krzaki składowano na sterty i palono. Popiołu
używano do użyźniania powstałego pola. Takie pole wykorzystywano przez kilka lat, a
gdy wyjałowiało - zamieniono na pastwisko. Pozwalano, by zarastało ono krzakami i
młodym lasem, który po jakimś czasie znów wypalano. W starych lasach powszechnie
pasiono bydło. Z lasu czerpano oczywiście opał. Zbierano jagody i grzyby oraz polowano.
Niezbyt intensywna gospodarka, słabe ziemie nie dawały
wystarczających dochodów do utrzymania rodziny. Dlatego Łemkowie chwytali się zajęć
pozarolniczych. Najprostszą metodą na zarobienie grosza był, ścięcie drzewa w lesie i
zawiezienie go do tartaku. Lepszy zarobek dawało wykonanie wyrobów z drewna. Na
Łemkowszczyźnie rozpowszechnione było gonciarstwo. Produkowano gonty masowo od drugiej
połowy XIX wieku, w niektórych wsiach na ogromną skalę. Warto dodać, że robione
były ręcznie. Zbyt znajdowano głównie na terenie Słowacji. Powszechnie trudniono się
przędzeniem i tkactwem, głównie na potrzeby domowe. W każdym niemal gospodarstwie
uprawiano len lub konopie i hodowano przynajmniej 1 - 2 owce. Przędziono w każdej
rodzinie, zaś przędzę oddawano do tkacza. Materiały samodziałowe - sukno i płótno -
stosowali powszechnie Łemkowie aż do II wojny światowej. Lokalnie wykonywano też inne
wyroby. W Nowicy, Leszczynach i Przysłupie wykonywano wyroby z drewna: łyżki, akcesoria
kuchenne, zabawki. Mieszkańcy Leszczyn i Nowicy zajmowali się też wędrownym szklarstwem. W
Bielance robiono dziegieć. Jest to jeden z produktów z suchej destylacji drewna, o
działaniu przeciwbakteryjnym, stosowany w ludowej medycynie. Inny produkt suchej
destylacji drewna - maź drzewną - wytwarzano w Łosiu.
Maź stosowano do smarowania osi wozów, gdy łożyska były jeszcze drewniane. Maziarze z
Łosia handlowali tym wyrobem na dużą skalę, w swych ciężkich wozach jeździli do
Warszawy, Kalisza, Łomży, a także dalej. Na Łemkowszczyźnie było wiele ośrodków
kamieniarskich. Wykorzystywano dobry miejscowy piaskowiec. Produkowano przede wszystkim
kamienie młyńskie i do żaren, brusy, osełki.
Rolnictwo i inne zajęcia nie były w stanie zapewnić przyzwoitej
egzystencji. Plony ledwo starczały, albo i nie wystarczały na wyżywienie. Nie było
szans na wzbogacenie. To powodowało liczną emigrację zarobkową. Masowe wyjazdy,
głównie do USA i Kanady, rozpoczęły się około roku 1890. Wyemigrowało bardzo wielu
Łemków. W latach międzywojennych oceniano, że żyje ich na emigracji niewiele mniej
niż na ojcowiźnie.
Domy Łemków
Na naszym terenie spotkać jeszcze można stare łemkowskie domy, choć
w ostatnich latach wiele z nich zniszczało, a zastąpiły je na ogół brzydkie i
bezstylowe budynki murowane. Charakterystyczna dla Łemkowszczyzny była powszechność
zagród jednobudynkowych. Chata łemkowska, zwana chyżą
, pod jednym dachem mieściła dom mieszkalny, pomieszczenia inwentarskie i gospodarcze.
Rolę stodoły pełnił ogromny strych.
Plan typowej chaty łemkowskiej
Chyża w Chyrowej
Cała konstrukcja ma jedną poważną zaletę:
chroni przed stratami ciepła, co jest bardzo ważne w ostrym górskim klimacie. Jedynie
na Łemkowszczyźnie zachodniej spotkać można zagrody wielobudynkowe. Domy budowano
częścią mieszkalną na południe lub południowy zachód. W okolicach Przełęczy
Dukielskiej ustawiano je południkowo ze względu na silne wiatry wiejące przez
przełęcz. Budynek stawiano na podmurówce z kamieni spajanych gliną. Do budowy używano
półbali, a od końca XIX wieku belek obciosanych czworobocznie, zwykle świerkowych lub
jodłowych. Stosowano konstrukcję zrębową.
Chata była duża, pod jednym dachem trzeba było wszakże
zmieścić wszystkie pomieszczenia gospodarcze. Szerokość domu wynosiła zatem 6 - 7 m,
długość dochodziła nawet do 25 m. Najczęściej pod dachem znajdowały się kolejno:
część mieszkalna, stajnia, i boisko, czyli klepisko, tam też trzymano wóz. Część
mieszkalna była szerokofrontowa, w typowych domach Łemkowskich półtoratraktowa.
Składała się z izby zwanej chyżą, alkierza, sieni, czasem jeszcze
komory, a w zamożniejszych domach także z drugiej izby po drugiej stronie sieni. Dom
kryto dwuspadowym dachem konstrukcji krokwiowej, Dach był wysoki ze względu na duże
opady śniegu oraz konieczność pomieszczenia pod nim znacznych ilości siana. Wysokość
dachu miała się do wysokości widocznej spod niego części ścian jak 2 : 1.
Na brzegu dachu były okapy, które zasłaniały znaczną część ściany i poprawiały termiczne
właściwości budynku - osłaniały przed wiatrem.
Poza tym pod okapem pozostawał szeroki pas chroniony przed opadami.
Wykorzystywano go jako przejście między częściami
budynku. Można też było go obudować szalunkiem z desek i powstawały z tego zachaty.
Służyły one jako składziki , dodatkowo ocieplając chałupę. Dach kryto na zachodniej
Łemkowszczyźnie gontem, na pozostałym obszarze słomą. W izbach na ogół nie było
podłogi, tylko gliniane klepisko. Okna były małe, lecz liczne, dlatego oświetlenie
było dość dobre. Drzwi za to robiono niskie, by utrudnić odpływ świeżego powietrza
z izby. Chałupy łemkowskie nie miały bogatych zdobień. Nie było dekoracji
stolarskiej, natomiast powszechne było malowanie ścian od zewnątrz, czasem tylko w
części mieszkalnej. Często bielono tylko szpary między szwałami, uprzednio
wypełnione gliną.
Cerkwie
Jeszcze w początku XIX wieku Łemkowszczyzna była wyłącznie
grekokatolicka - znaczy to, że Łemkowie należeli do Kościoła katolickiego, modlili
się zaś w obrządku wschodnim. Bezpośrednio przed I wojną pojawiły się pierwsze
sympatie dla prawosławia, co związane było z rusofilską propagandą. Masowe
przechodzenie na prawosławie rozpoczęło się dopiero w latach dwudziestych. Jego
przyczyny to głównie niechęć Łemków do ukraińskiej propagandy prowadzonej przez
grekokatolicki kler i unickich duchownych.
Typowa cerkiew łemkowska
Zmiana wyznania powodowała spory. Kościół
unicki pozostawał prawnym właścicielem cerkwi i nie dopuszczał do nich prawosławnych
nawet wtedy, gdy cała wieś porzuciła grekokatolicyzm. Prawosławni zwykle sprowadzali
popa i budowali tymczasową cerkiew. Stąd w niektórych wsiach znajdują się po dwie
cerkwie.
Na Łemkowszczyźnie budowano różne świątynie, ale
wszystkie typy miały cechy wspólne. Nieomal wszystkie cerkwie są trójdzielne.
Składają się z sanktuarium, w którym stoi ołtarz, nawy i babińca. Sanktuarium jest
oddzielone ścianą ikonostasu od nawy - głównej cząści świątyni przeznaczonej dla
wiernych. Nawa dominuje swą więlkością w bryle cerkwi, nawet jeśli nie jest
najwyższa. Trzecią częścią jest babiniec, często schowany pod wieżą. Przed nim
bywa jeszcze niewielki przedsionek - kruchta. Niektóre świątynie mają z boku dobudowaną zakrystię.
Cerkwie były
z reguły orientowane, czyli zwrócone sanktuarium w kierunku wschodnim. Dachy zwieńczano
zwykle barokowymi, cebulastymi chełmami i ,,ruskimi" krzyżami z drugą pochyłą
poprzeczką. Teren wokół cerkwi był wydzielony z otoczenia , najczęściej murem.
Nierzadko rosły dokoła stare, wielkie drzewa. Cerkiew z reguły budowano w miejscu
reprezentacyjnym i godnym, na wzniesieniu lub w górze wsi. Najczęstsze w Beskidzie
Niskim są cerkwie typu zachodniołemkowskiego.
Cmentarne krzyże łemkowskie
Są to budynki drewniane, trójdzielne,
konstrukcji zrębowej. Nawa jest najszersza i zdecydowanie dominuje w bryle. Sanktuarium i
nawa przykryte łamanymi dachami namiotowymi. Inny rodzaj cerkwi był rozpowszechniony w
dolinach Osławy i Osławicy.
Nazywano go dlatego typem osławskim. Budynek świątyni
jest drewniany, zrebowy, trójdzielny. Nawa, zdecydowanie najszersza, dominuje
wielkością nad babińcem i sanktuarium, ale jej zrąb jest takiej samej wielkości.
Wszystkie trzy części sa zwykle przykryte dachem dwuspadowym o jednej wspólnej
kalenicy, na której nabudowane są 3 - 4 wieżyczki zwieńczone cebulastymi chełmami.
W dolinie Osławy i Osławicy, oraz w górnym biegu
Wisłoka spotykamy cerkwie w typie pośrednim pomiędzy osławskim a zachodniołemkowskim.
Są one drewniane, konstrukcji zrębowej, z zewnątrz oszalowane deskami. Choć są
trójdzielne, babiniec nie jest wyodrębniony w bryle, za to sanktuarium jest wyraźnie
większe. Ostatnią grupę stanowiły cerkwie prawosławne, stawiane dość masowo w
latach międzywojennych tam, gdzie ludność odeszła od grekokatolicyzmu. Były one na
ogół budowane jako tymczasowe, nazywano je czasownicami. Ich kształty często nie
miały wiele wspólnego z tradycją.
Charakterystycznym elementem wystroju cerkwii był tzw. ikonostas, czyli zespół
odpowiednio ułożonych ikon przedstawiających odpowiednie postacie z życia kościoła grekokatolickiego.
Ikona nie jest obrazem religijnym w powszechnym rozumieniu, lecz w ścisłym znaczeniu obrazem
świętym: nie przedstawia ona, ale uobecnia wyrażoną dla niej nadprzyrodzoną
rzeczywistość, ukazuje wiernym zgromadzonym na modlitwie obecność Chrystusa,
jego Matki i Świętych Pańskich. Nie będąc z założenia dziełami sztuki,
ikony stanowiły często arcydzieła malarstwa światowego.
Poniżej przedstawiona jest przykładowa ikona i układ typowego ikonostasu wraz ze schematycznym przedstawieniem zawartości.
Zachowany ikonostas w cerkwii w Kwiatoniu
Typowa ikona łemkowska
Układ ikonostasu w Cerkwii grekokatolickiej
Zazwyczaj na poszczególnych miejscach znajdowały się określone typy ikon.
Poszczególnym numerom ze schematu odpowiadają:
1-4 - ikony zwane namiestnymi,
1 - wizerunek świętego szczególnie czczonego (w Karpatach zazwyczaj był to św. Mikołaj),
5 (pomiędzy 2 i 3) - wrota carskie z małymi ikonami Zwiastowania Najświętszej,
Marii Panny i Czterech Ewangelistów,
6 - prazdniki - małe ikony wyobrażające poszczególne święta roku liturgicznego,
7 - Chrystus Pankrator (Pan wszego stworzenia) na tronie, w otoczeniu
Matki Bożej i św. Jana Chrzciciela,
8,9 - Wielka Desis - modlitwa przebłagalna za rodzaj ludzki, wznoszona do Chrystusa
przez Matkę Bożą, św. Jana Chrzciciela i Dwunastu Apostołów,
10 - patriarchowie i prorocy starotestamentowi.
Na cmentarzach i przy drogach
całej Łemkowszczyzny co krok spotykamy kamienne krzyże i kapliczki. Niektóre są
proste, niektóre bardzo ciekawe. Najczęstszym motywem jest ukrzyżowanie, innymi
tematami przedstawianymi to Święta rodzina i św. Mikołaj. Łemkowskie krzyże i
kamienne kapliczki wykonane były zwykle w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku.
Najstarsze pochodzą z lat 60-tych ubiegłego stulecia.
Obok kamiennych form występują także krzyże żeliwne, które były
odlewane w podgórskich odlewniach. Wzory prawdopodobnie projektowano w Wiedniu i
następnie sprzedawano odlewniom.
Więcej o Łemkach, Łemkowszczyźnie i wędrowaniu przez Beskid Niski znajdziesz w pozycjach z
bibliografii.