| Strona główna | Troszkę geografii | Troszkę historii | To i owo o Łemkach | Szlaki turystyczne | Gdzie i jak wędrować | Przewodnik |
|
|
![]()
|
Nieodzownie z górami
związana jest piosenka. Mniej lub bardziej turystyczna, ale zawsze błądząca gdzieś
między drzewami stoków i wierchów. W naszym małym śpiewniczku zamieszczone są
piosenki w jakiś sposób związane z Beskidem Niskim, bądź też z ludźmi, którzy
przecierali niejeden górski szlak.
Osobiście jestem wielbicielem piosenek Wolnej Grupy Bukowiny, dlatego zamieszczam do ściągnięcia spakowany śpiewnik WGB w formacie .doc (87 kB). Zawiera zbiór 43 piosenek WGB, wszystko ułożone w małą książkę. |
SPIS PIOSENEK:
W. Bellon
[##] {kapodaster na 2 progu}
a d7
e7
a7
W Bukowinie góry w niebie postrzępionym
w Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom
C7+ G
C7+
a7
Minął dzień wiatrem z hal rozdzwoniony
d7 e7
a7
I nie mogę znaleźć Bukowiny
I nie mogę znaleźć
d7 a7 e7 a7
Chociaż gwiazdy mnie prowadzą ciągle szukam.
W Bukowinie zarośnięte echem lasy
W Bukowinie liść zieleni się i złoci
Śpiewa czasem basior ciemnym basem
I nie mogę znaleźć Bukowiny
I nie mogę znaleźć
Choć już szukam godzin krocie i dni krocie
W Bukowinie deszczem z chmur opada
Okrzyk ptasi zawieszony w niebie
Nocka gwiezdną gadkę górom gada
I nie mogę znaleźć Bukowiny
I nie mogę znaleźć
Choć mnie woła Bukowina wciąż do siebie.
BUKOWINA II
C
d
F
C
Dość wytoczyli bań próżnych przed domy kalecy
Żyją jak żyli - bezwolni głusi i ślepi
d
G e
a
Nie współczuj - szkoda łez i żalu
d G
C
a
Bezbarwni są, bo chcą być szarzy
e F Fis
G C
Ty wyżej wyżej bądź i dalej
d G
C
Niż ci co się wyzbyli marzeń
C
F
G
Niechaj zalśni Bukowina w barwie malin
Niechaj zabrzmi Bukowina w wiatru szumie
C
d
C
Dzień minął dzień minął - nadszedł wieczór
F
G
Świece gwiazd zapalił
C d
F
C
Siadł przy ogniu pieśń posłyszał i umilkł.
Po dniach zgiełkliwych, po nocach wyłożonych brukiem
W zastygłym szkliwie gwiazd neonowych próżno szukać
Tego, co tylko zielonością
Na palcach zaplecionych drzemie
Rozewrzyj dłonie mocniej, mocniej
Za kark chwyć słońce, sięgnij w niebo
Odnaleźć musisz - gdzie góry chmurom dłoń podają
Gdzie deszcz i susza gdzie lipce, październiki, maje
Stają się rokiem, węzłem życia
Twój dom bukowy zawieszony
U nieba pnia, kroplą żywicy
Błękitny, złoty i zielony
W. Bellon
DG G-Fis-e A D
D
G
Skąd przychodził, kto go znał
D
G A
Kto mu rękę podał, kiedy
D
G
Nad rowem siadał, wyjmował chleb
fis
h
Serem przekładał i dzielił się z psem a
A G-Fis-e
Tyle wszystkiego co z sobą miał
A D G-Fis-e A D
Majster Bieda
Czapkę z głowy ściągał, gdy
Wiatr gałęzie chylił drzewom
Śmiał się do słońca, śpiewał do gwiazd
Drogę bez końca, co przed nim szła
Znal jak piec palców, jak szeląg zły
Majster Bieda
Nikt nie pytał skąd się wziął
Gdy do ognia się przysiadał
Wtulał w się w krąg ciepła jak w kożuch
Znużony drogą wędrowiec boży
Zasypiał, długo gapiąc się w noc
Majster Bieda
Aż nastąpił taki rok
Smutny rok, tak widać trzeba
Nie przyszedł Bieda zielona wiosna
Miejsce, gdzie siadał, zielskiem zarosło
I choć niejeden wytężał wzrok
Choć lato pustym gościńcem przeszło
Z rudymi liśćmi, jesieni scheda
Wiatrem niesiony popłynął w przeszłość |x3
Majster Bieda
W. Bellon
G
D
Kiedy stałem w przedswicie,a synaj
C
e
Prawdę głosił przez trąby wiatru
G
D
Zasmreczyly się chmury igliwiem
e
C
D
bure swierki o góry wsparte
i na niebie byłem ja jeden
Plotąc pieśni w warkocze bukowe
I schodziłem na ziemię za kwestą
Przez skrzydlącą się bramę Lackowej
G
C
D
I był Beskid i były słowa
G
C
D
Zanurzone po pępki w cerkwi baniach
rozłożyście złotych
C
D
G
smagających się wiatrem do krwi
Moje mysli biegały końmi
Po niebieskich wonnych połoninach
I modliłem się złożywszy dłonie
Do gór,do madonny brunatnolicej
A gdy serce kroplami tesknoty
jeło spływać na góry sine
Czarodziejskim kwiatem paproci
Rozgwiezdziła się Bukowina
POŚLĘ DZIEWCZYNIE
W. Bellon
F C G C
Poślę dziewczynie torbę pomarańcz
G D C G
Niechaj ich wielkie kuliste głowy
F C G C
W jej drobnych dłoniach radośnie tańczą
F C G C FCGC FCGC
Taniec ogniście pomarańczowy bis
Poślę dziewczynie kwiaty niedrogie {to zwrotka}
Co zapach ziemi płatkami kryją {ze śpiewnika}
Rosnące cicho na kopcach mogił {grupowiny,}
Takie nie swoje - jak ja niczyje {nigdy jej nie słyszałem}
Poślę dziewczynie na liściach buka F C G C
Promienie słońca i wiatru zapach G D C G
Choć długo będę po górach szukał F C G C
Naniosę wreszcie je na liście mapy F C G
Poślę dziewczynie ślad kół szeroki
Co się nie kończy i nie zaczyna
Odbity w kurzu spękanej drogi
Po której schodzi z gór biała zima
Poślę dziewczynie miłość do szlaków
Do gór połonin bacowych gadek
Poślę jej czerwień ze wszystkich maków
A póŹniej chyba już sam przyjadę
Dolina w długich cieniach
Kiedy przybyłem do tej doliny, .e.D0.
Dzień miał się ku zachodowi. .G.D.
I można było słońca blask łagodny / .C.G.
Nareszcie znosić bez mrużenia powiek. /*2 .H7.e.
Dolina zaś leżała w długich cieniach .C.G.
Między górami sinoniebieskimi; .H7.e.
Cicho i spokojnie - / .C.
Tu było dawno po wojnie. /*2 .G.H7.e.
Głowa mi też ciążyła,
Byłem zmęczony długą znojną drogą,
Wszystkiego miałem dosyć i w myślach /
Widziałem wreszcie tu gościnę błogą. /*2
Dolina ta leżała w długich cieniach
Między górami sinoniebieskimi;
Cicho i spokojnie - /
Tu było dawno po wojnie. /*2
Długo myślałem: w dół nie poleciałem.
Żalu do siebie nie mam.
Już słońce zaszło, a ja dalej stałem, /
I stamtąd właśnie tu zaszedłem śpiewać! /*2
Dolina śmierci leży w długich cieniach
Między górami sinoniebieskimi;
Cicho i spokojnie - /
Tam jest już dawno po wojnie. /*2
na podst. wiersza T.Kubiaka "Jej
twarz", muz. J.Kołodziej
a F G a F G a
Polsko-ruska madonna
F G a
Polsko-starocerkiewna
Z gorejącego złota
Z żywego drewna, srebra
Bizantyjsko-słowiańska
F G d
W śnieżnobiałych sukienkach
Na nie bielonych płótnach
Na trumiennych, na trumiennych deskach C G
Polsko-ruska madonna...
Nie bojarska, nie carska
Zasmucona, kamienna twarz
Nie bojarska, nie carska
Zasmucona, chłopska ikona
Polsko-ruska madonna... F G a x4
Polsko-ruska madonna... F G a
Jarociński Bellon
a G6 E4 E |bis
a G6 F C7+
A jeśli mnie dom buczyną spięty
E4 E7 a G C
tej nocy przyjmie w swoje pro--gi
g C F7+H7
zapalę gwiazdy w nocy głębi
e A7 d E7
a sam zakwitnę górskim głogiem
A jeśli mnie dom buczyną spięty
tej nocy przyjmie w swoje progi
g C F7+e E7/4
zapalę gwiazdy w nocy głębi
a G6 a
a sam zakwitnę głogiem
f9 C7+
Beskid kołysze się i szumi
i chwiać się bę dzie drżeniem nieba
h E a GF
i horyzontu zmieni dro-gi
d e a
i umrzeć moim słowom nie da
Do końca drogi swej noc zmierza
i płoną drzewa w nocnym chłodzie
czy gościem będę w nim czy muszę
do domu swego wejść jak złodziej
Beskid woła znak mi daje
wiem oto droga już niedługa
i trwa świt złocąc wyświechtana
jesiennym wiatrem biedna fuga
Juszczyszyn Bellon
A h7
cis7
A7
D E9
A A7+
A jeśli dom będę miał to będzie bukowy koniecznie
h7 E9
cis7
A74
D
E4 E
pachnący i słoneczny - wieczorem usiądę wiatr gra
A A7
D
E
h7 E7
cis7 A74
a zegar na ścianie gwarzy - tik tak; tik-tak; tik-tak
D
E74
E7
świeca skwierczy i mruga przewrotnie
A h7 cis7 a0
h7
E7
c is7
a0
więc puszczam oko do niej - dobry humor dziś pani ma
h7 E7 A
A4 A
dobry humor dziś pani ma
A E
Szukam szukania mi trzeba
G D
A
Domu gitarą i piórem
A
E
A góry nadmną jak niebo
G D d
A A4 A
A niebo nademną jak góry
Gdy głosy usłyszę u drzwi czyjekolwiek wejdźcie poproszę
jestem zbieraczem głosów a dom mój bardzo lubi gdy
śmiech ściany mu rozjaśnia i gędźby lubi pieśni
wpadnijcie na parę chwil jeśli los was zawiedzie w te strony
bo dom mój otworem stoi dla takich jak wy,
dla takich jak wy
Zaproszę dzień i noc, zaproszę cztery wiatry
dla wszystkich dzwi otwarte - ktoś poda pierwszy ton
zagramy na góry koncert buków porą pachnącą
Nasiąkną ściany grą A zmęczonym wędrownikom
odpocząć pozwolą muzyką bo taki będzie mój dom
bo taki będzie mój dom